Tło ze światłocieni

Gdzie ja jestem? –
gdzieś, gdzie nie ma czasu, gdzie bez-czas może przybrać jedyną formę
bez pamięci.
Gdzieś, gdzie głęboki, kobaltowy błękit
nieba
przecina drżący, jaskrawy poblask martwego słońca.

Coś się przesuwa w oddali, coś, co nie istnieje
albo istnieje,
tylko kłębi się w niewidzeniu.
Gdzie ja jestem? – przyszedłem ni stąd, ni stamtąd. Donikąd idę.
Nie pamiętam nic ze snu, nie pamiętam niczego z życia.
Gdzie ja jestem? –
jakbym dopiero przejrzał po latach, tak jak przegląda ślepiec.

Przybyłem za późno, ponieważ przede mną i za mną – nie ma konturów rzeczy.
Zostało tło
ze światłocieni.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.